czwartek, 9 lutego 2012

Umrzeć – tego się nie robi Andrzejowi Gołocie*

Poetka i bokser – duet tak egzotyczny, jak to tylko możliwe. Co tak szczególnego łączyło zmarłą niedawno noblistkę Wisławę Szymborską i pięściarza Andrzeja Gołotę, że on napisał dla niej wiersz?


Kiedy Andrzej Gołota przegrywał na ringu, znajomi Wisławy Szymborskiej dzwonili do niej z kondolencjami. A ona nie ukrywała swojej fascynacji znanym polskim bokserem.

Raz Szymborska i Gołota znaleźli się w tej samej restauracji. Choć rzecz działa się już po przyznaniu poetce nagrody Nobla, nikt jej nie rozpoznawał. Za to boksera otaczała rzesza wielbicieli. Rozdawał autografy. Podpis pięściarza chciała zdobyć też Szymborska, ale jej sekretarz Michał Rusinek odradzał jej kontakty z groźnymi ochroniarzami pięściarskiej gwiazdy.

W archiwach po śmierci poetki znajdzie się pewnie zdjęcie, do którego pozowała w bokserskich rękawicach.

I trafi pewnie do nich także ten krótki wiersz, który dla Szymborskiej napisał Andrzej Gołota:

"Dla P. Szymborskiej
Braknie mi Ciebie w moim narożniku
mimo że nigdy nie stąpałaś po ringu.
Pozostaną wiersze. "Dziękuję" to za mało...
A. Gołota"

*tytuł jest parafrazą pierwszego wersu wiersza Wisławy Szymborskiej „Kot w pustym mieszkaniu”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz